Benefitami przyciągniesz, ale nie utrzymasz pracowników
Benefity są jak WIFI
Walka o pracowników wciąż trwa, zbrojenie pracodawców w benefity się rozkręca, w trudnej dla pracodawcy sytuacji, gdy wytrącony został sztandarowy wyróżnik pracy zdalnej, inflacja szaleje, a stopy procentowe sięgają kolan.
Benefity są jak wifi – oczekujemy, że będą i że będą działać, są potrzebą fizjologiczną Maslowa, czynnikiem higieny Herzberga, oczywistą oczywistością. Dziś choć już na nikim nie robią wrażenia piłkarzyki, czy PlayStation w pracy, to zdarzają się nadal firmy, które nie zapewniają swoim pracownikom podstaw, eliksiru życia, źródła niekończącej się energii. Czasem zapomina się o podstawach.
mwb: Nie macie kawy, herbaty?
ANIA: Nie, sami sobie. Ja akurat tam dokładałam się do kawy dziesięć złoty miesięcznie, żeby z ekspresu korzystać no, bo wspólnie się kupuje kawę do niej, ale to jest dobrowolne, jak kto chce. Ci niższym szczeblem dyrektorzy czasami nagradzają nas na zasadzie, że fundują np. ekspres do kawy za wyniki, ale na kawę się składamy
Rekrutacja z benefitami
Benefity w rekrutacji mają za zadanie rozpościerać wizję mojej przyszłości w firmie. Już widzę oczami wyobraźni moje wyrzeźbione karnetem do siłowi i zrelaksowane piletesem ciało. Otwartą i zdrową głowę dzięki wprowadzeniu do firmy działań z obszaru troski o zdrowie psychiczne pracowników (mental health). Czuję zapach i smak pysznej darmowej kawy, którą wypijam pomiędzy zadaniami i czasem własnym na rozwój wypełniany szkoleniami i webinarami. Jestem zdrowa i mam piękny uśmiech dzięki prywatnej opiece medycznej i stomatologicznej. Świetnie się bawię z moimi nowymi koleżankami i kolegami z pracy na imprezach integracyjnych, a moje dzieci szaleją z radości z otrzymanych paczek prezentów na święta i dzień dziecka. Z tym że przychodzi codzienność…
Można by powiedzieć, że firma powinna oczekiwać wdzięczności, a tymczasem co okazuje się, że to co atrakcyjne na rozmowie rekrutacyjnej przestaje mieć znaczenie w trakcie pracy, a nawet potrafi działać na szkodę, bo czuję się rozżalona i rozczarowana postępowaniem moich koleżanek i kolegów przy owocowym czy tłustym czwartku.
POLA: Jak tylko szły kosze z owocami, to podobno wszyscy ruszali po te owoce, więc później już prawie nic nie było. Tak jak było w tłusty czwartek. Ja przyszłam troszeczkę później, bo miałam do osiemnastej, to dobrze, że dziewczyny mi wzięły dwa pączki, bo bym nie, już nie miała żadnego. (…) Podobno się bramy aż zawiesiły od wchodzenia, i wychodzenia po te pączki.
I nagle okazuje się, że posiadanie karty Multisport nijak się ma do motywacji, aby wstać i pójść na siłownie, na szkolenie nie ma czasu, webinary o zdrowiu psychicznym mówią zrelaksuj się, oddychaj prawidłowo… odpuść kontrolę. Czasem niektórzy z teamu ją popuszczą… na imprezie integracyjnej J A kropla drąży skałę, czara się wypełnia.
HUBERT: To jest taki proces właściwie (…), to nie jest tak, że to z dnia na dzień, że obudzę się rano „nie nie, dzisiaj rzucam papierami”, to dojrzewa. A ta dojrzałość wynika z obserwacji z rzeczy, które uwierają najbardziej.
Nie zatrzymasz
W trakcie podejmowania decyzji z odejściu z firmy, nie oszukujmy się żaden benefit nas nie zatrzyma, co najwyżej podniesie poprzeczkę następnemu pracodawcy, bo wiemy, że nic nie jest za darmo. Za wszystkie dogodności, które oferuje im firma trzeba zapłacić, a nikt nie chce ich finansować z własnego portfela, zwłaszcza teraz…
OSKAR: Mhm. To jest na zasadzie tych kalkulacji. No wszyscy wiemy, że to nie jest za darmo, tak? To jest kosztem czegoś i widzimy, czego to jest kosztem. To widać w wynagrodzeniu i no jest mały argument, no ale przecież to… Przecież mamy socjal, także no możemy dawać tyle, co inni bez socjalu. Wtedy się zaczyna kalkulować.
Benefity mają przyciągać pracowników, umilać czas spędzony w firmie i rekompensować niedociągnięcia, nie liczmy na to, że zbudują nam lojalność pracowników.
ALICJA: Firma nie buduje lojalności wobec samej siebie inaczej niż płacąc lub dając nam ciekawe benefity. Ostatnio zwiększyła się nam trochę rotacja, więc firma podniosła nam pakiet medyczny (…) nikt nie zapytał nas wcześniej czy czegoś takiego chcemy więc (…) głosy między nami w zespołach pojawiały się takie, że trzeba było nam po prostu podwyższyć wynagrodzenie (…) Jeżeli firma chce nas motywować to mogłaby z tych benefitów zrezygnować i podnieść nam to wynagrodzenie.
Powody, dlaczego przychodzę do danej firmy, a dlaczego w niej zostaję są różne. Nie oczekujmy od benefitów cudów i lojalności pracowników.
Czy chcielibyśmy pracować z ludźmi, którzy robią swoja robotę dla Multisporta? Zwłaszcza w tak trudnym momencie gospodarczym, ekonomicznym i politycznym musimy skoncentrować się na budowaniu lojalności a nie jej kupowaniu.
Skontaktuj się z nami a pomogę Ci zbudować lojalność Twoich pracowników.